Marketing kultury
nie musi być trudny

wykorzystaj Metodę Wniedoczasie,
by promować
instytucję kultury projekt kulturalny bibliotekę warsztaty NGO teatr muzeum firmę uczelnię miasto gminę kulturę województwo

Łączymy z publicznością

Współpracowaliśmy przy marketingu kultury z dziesiątkami instytucji, NGO i firm. Tobie także możemy pomóc dotrzeć do społeczności, na której najbardziej Ci zależy.

O nas

fot. Karol Stańczak / NCK

Wniedoczasie specjalizuje się w marketingu kultury.

Agencję marketingową prowadzą Grzegorz Jędrek i Paweł Żuk, którzy lata poświęcili pracy w sektorze publicznym, a dziś są uznanymi w całej Polsce konsultantami, specjalizującymi się w marketingu kultury.

Naszym celem jest rozwój sektora kultury i sektora czasu wolnego. Wierzymy w marketing wartości, w którym najważniejsze są ludzkie potrzeby, a zysk jest sposobem na finansowanie działalności, a nie celem samym w sobie.

Metoda Wniedoczasie

Przełamujemy chaos i krótkofalowe myślenie o marketingu kultury. Nasza autorska, 4-etapowa metoda zmienia pisane na bieżąco posty i wydarzenia w spójny organizm, który buduje zaufanie do Twojej marki i pomaga Ci codziennie realizować Twoją misję.

01

Definiowanie wyzwań

Najważniejsze, to rozwiązywać właściwe problemy. 

02

Marka

Razem zbudujemy wieloletnie podstawy strategiczne Waszej marki.

03

Plan działania

Ustalimy, co trzeba zrobić krok po kroku, by osiągnąć Wasze cele.

04

Komunikacja

Wprowadzimy komunikację, która działa dla Waszych celów.

+ 9

instytucji i organizacji, z którymi pracowaliśmy

+ 90

uczestników kursów i warsztatów

+ 99 K

użytkowników bloga od 2017 roku

Oni zaufali, zaufaj i Ty

Pracowaliśmy z wieloma wspaniałymi zespołami.
Cenimy współpracę opartą na wzajemnym zaufaniu.

Czytaj na blogu

Prowadzimy go od 2017 roku i staramy się zawsze dostarczać Wam aktualną wiedzę, doświadczenia i rzetelne opinie o sektorze kultury.

Nie przegap nowych wpisów

Odbierz bezpłatny poradnik w PDF

Zapisz się na nasz newsletter i pobierz opracowany przez nas poradnik "Matryca CZAS". To 21 stron o tworzeniu kampanii marketingowych w kulturze.

Imię(wymagane)
Prywatność(wymagane)

Pytania, które słyszymy najczęściej.

Nie znalazłeś odpowiedzi? Napisz do nas – nieustannie szukamy nowych formatów dzielenia się z Wami wiedzą.

Czy konkurencją artystów i instytucji kultury są inne instytucje? Coraz częściej nie. Realną konkurencją są globalne platformy: Netflix, HBO, media społecznościowe – gracze walczący o czas i uwagę odbiorców. Z nimi nie wygrywa się, rywalizując lokalnie o liczbę widzów w raporcie rocznym.

Dlatego sektor kultury powinien działać jak liga – federacja współpracujących podmiotów – a nie zbiór małych księstw. Konkurencja sektorowa, która poszerza publiczność przez współpracę, jest dziś koniecznością. Eksperci, trenerzy i instytucje działające w kulturze nie muszą być Twoją konkurencją – mogą się uzupełniać i wzmacniać wspólny ekosystem.

Jeśli już z kimś konkurować, to z powierzchownymi usługami i strategiami niedostosowanymi do realiów kultury. Najskuteczniejszą odpowiedzią pozostaje jakość wiedzy, długofalowa strategia i budowanie relacji.

Czy Twoja marka lub instytucja naprawdę potrzebuje dziś TikToka, czy to tylko pogoń za świecidełkami (tak zwanymi „shiny objects”)? Nowe kanały kuszą obietnicą zasięgu, ale bez strategii
prowadzą do rozproszenia. Kluczowe jest zrozumienie odbiorców i świadomie zaprojektowany miks kanałów komunikacyjnych: określ częstotliwość obecności (własne treści) oraz priorytet dla
powodzenia projektu.

Nie każdy kanał musi być pierwszego kontaktu. Jeśli Twoja publiczność dopiero „dorasta” na TikToku, być może lepsze będą blog, newsletter, YouTube lub podcast. Z drugiej strony twórcy wizualni, instytucje kultury pracujące z młodzieżą oraz marki, które chcą być postrzegane jako modne, powinny poważnie rozważyć ten kanał. Decyzja nie powinna wynikać z presji trendu, lecz z
aktualizacji strategii.

Testuj nowości, ale coś w zamian ogranicz. Skupienie jest skuteczniejsze niż permanentne rozproszenie.

Czy fotograf potrzebuje 1000 klientów miesięcznie, by się utrzymać? A może wystarczy 50 lub 10?
Czy instytucja kultury musi przyciągać 10 000 osób, czy czasem 100 zaangażowanych uczestników w zupełności wystarczy?

W praktyce najważniejszy nie jest zasięg, lecz zaangażowanie. Wiele grup i fanpage’y z tysiącami osób pozostaje martwych – administratorzy milczą, a pod postami pojawia się kilka reakcji.
Algorytm ma znaczenie, ale właśnie dlatego kluczowe są konsekwencja i skupienie w budowaniu społeczności, bo algorytm oparty jest o interakcje.

Koncepcja „1,000 True Fans” pokazuje, że nie potrzebujesz masowej publiczności, lecz wiernej społeczności. Im większy zasięg, tym większa pokusa rozmycia przekazu. Dlatego warto: odpowiadać na komentarze, inicjować rozmowy, wspierać wymianę między odbiorcami i pozwalać
im współtworzyć treści. Liczby są ważne w dniu raportu. Na co dzień liczy się relacja.

Siła marki rzadko wynika z perfekcji. Dużo częściej bierze się z tego, że ludzie potrafią się z nią utożsamić. Marka, osoba czy instytucja staje się wiarygodna wtedy, gdy jest „ludzka” (relatable), gdy widać w niej napięcia, błędy, zmęczenie, rozwój, czasem nawet porażkę.

To właśnie niedoskonałość buduje bliskość, a bliskość buduje zaufanie. Ten mechanizm działa nie tylko w realnym świecie, ale także w kulturze popularnej: kochamy fikcyjne postacie, bo odnajdujemy w nich siebie. Nawet jeśli są przerysowane, wyreżyserowane czy przesadzone, muszą
mieć coś prawdziwego. Nikt nie lubi rycerzy bez skazy – można ich podziwiać, ale trudno się z nimi utożsamić.

Dlatego porażka nie musi niszczyć wizerunku. Może go wzmacniać, jeśli staje się częścią opowieści o uczeniu się i dojrzewaniu. Jeśli odpowiadasz za budowę wizerunku, zadbaj, by marka potrafiła być ludzka – szczególnie wtedy, gdy powinie się jej noga.