Metoda Wniedoczasie

Różnice między strategią marketingową a strategią komunikacji

Gdy ktoś pokazuje wam, jak rozwinąć profil na Instagramie lub skuteczniej prowadzić media społecznościowe, to są to rady na poziomie taktycznym. Oczywiście mogą być użyteczne, ale wcale nie muszą. Jest możliwe, że zamiast przez pół roku systematycznie i z poświęceniem prowadzić konto w mediach społecznościowych, lepiej jest zainwestować 500 zł w reklamę, która zdobędzie nam pierwszą publiczność, i dopiero z tego poziomu zacząć systematyczną komunikację.

Jednak żeby to wiedzieć, trzeba mieć skuteczną strategię komunikacji, czyli jasność co do tego, co chcemy przekazać ludziom i w jakich kanałach zamierzamy to robić, by skutecznie komunikować się ze swoją publicznością.

Może być jednak tak, że mamy ustalony jasny sposób komunikacji, mamy dobry pomysł na komunikację i dobrze dobrane kanały, mamy jasno wyselekcjonowaną grupę odbiorców i skutecznie ich przekonujemy, a jednak oni dalej nie przychodzą na nasze wydarzenia, nie biorą udziału w warsztatach, nie są zainteresowani naszą twórczością, tym, co oferuje nasze wydawnictwo, czy usługami, które proponujemy. Co więcej: nawet jeśli komunikacja jest w pełni skuteczna, może się okazać, że ludzi jest po prostu za mało, by całość sensownie działała.

I właśnie po to jest nam strategia marketingowa: jest to narzędzie strategicznego planowania, którego celem jest ustalenie kategorii rynkowej i obiegu, w jakim funkcjonujemy, oraz naszej pozycji na tym rynku i unikalnej propozycji wartości, jaką proponujemy odbiorcom. Strategia wyznacza także segmenty odbiorców, z którymi pracujemy. Wszystko to można ustalić jedynie na podstawie misji, wizji i celów instytucji, organizacji lub twoich własnych oraz jasno określonych potrzeb ludzi, dla których pracujemy.

Strategię marketingową tworzy się najpierw, a strategia komunikacji wynika z niej i może być jej częścią. Także branding i sama identyfikacja wizualna wynikają z takiej strategii. Dopiero taka całość (razem z misją, wizją i celami) to fundament, na którym możemy budować skuteczną, długofalową komunikację z odbiorcami.

Co się dzieje, jeśli nie mamy takiej strategii? Jesteśmy skazani na przypadkowe zbudowanie jej z naszych przyzwyczajeń, uprzedzeń, sposobów myślenia – nie jest to stabilny grunt dla długofalowego rozwoju.

Nie chodzi tu o długie dokumenty! Chodzi tylko o to, by wyartykułować, by nazwać słowami kierunek, w którym zmierzamy. Dzięki temu będziemy w stanie ustalić, czy posuwamy się naprzód, czy się cofamy.