7 powodów, dla których kultura będzie ważna w 2023 roku

Czy to mała miejscowość czy wielkie miasto: odpływ ludzi zaczyna się od słów “Bo tu nic się nie dzieje”.

Promowanie wydarzeń robi się coraz trudniejsze?

Wniedoczasie pomaga układać powtarzalne systemy PR i marketingu kultury, dzięki którym możesz skupić się na kreatywnej części swojej pracy.

Spis treści

Ten artykuł powstał, bo według mnie sektor kultury dopiero podnosi się po pandemii. I to dobry czas, by sobie przypomnieć, dlaczego kultura jest ważna. Pewnie znajdziecie jeszcze dużo innych powodów, a jeśli tak: to piszcie w komentarzach.

1. Nikt nie chce mieszkać w miejscu, gdzie nic się nie dzieje

Czy to mała miejscowość czy wielkie miasto: odpływ ludzi zaczyna się od słów “Bo tu nic się nie dzieje”. A gdy raz te słowa już padną, to są jak wirus. Myślę, że w czasach, gdy tak mało potrzeba, by zacząć pracować zdalnie, będziemy widzieli dużo konkurencji wśród samorządów, które będą próbowały przyciągnąć do siebie nowych podatników i zatrzymać ich u siebie na stałe. W dużym mieście zawsze musi być gdzie wyjść. W małym potrzebne jest z kolei centrum społeczności.

Kultura jest ważnym elementem tworzenia wysokiej jakości życia dla mieszkańców. Bez niej piękna droga czy stacja kolejowa służą tylko do wyjazdów. Infrastruktura czy edukacja zawsze będą kluczowe, ale jeśli dzieci się nudzą, młodzież się nudzi, seniorzy czują się samotni, a osoby pracujące nie mają nic z tej pracy, to pora wyjeżdżać.

Z drugiej strony są takie miejsca na mapie, które całą swoją markę zbudowały na kulturze. Zostałem w Lublinie, bo dla mnie to naprawdę miasto inspiracji i ciekawego sektora kultury.

2. Jesteśmy zmęczeni onlajnem i szukamy bogatych doświadczeń kulturalnych

Powoli z platformami streamingowymi dzieje się to, co z kablówką: zaczyna się nam nudzić. Nic dziwnego: dotarło do nas, że nie jesteśmy w stanie przetworzyć takiej ilości treści. Że po piątym serialu z tej samej kategorii znamy już schematy narracyjne, wszystkie możliwe plot twisty i sposoby na rozwój bohaterów. Nadrobiliśmy zaległości, oglądamy to co wszyscy, a ja mam swój odcinek Star Treka do śniadania. Poza tym: nudno.

W dodatku przywiązani do telefonów i komputerów (na samym smartfonie spędzam średnio ok. 6 godzin dziennie) szukamy okazji, by wreszcie przeżyć coś naprawdę, by zrobić sobie małe święto, przygotować się do wyjścia, wybrać się, spotkać z innymi, przeżyć coś. Z braku lepszej nazwy niech to będą bogate doświadczenia kulturalne, czyli rodzaj spotkań, które przekraczają jedno medium i mocno nas angażują. Doświadczenie takie jest wszędzie tam, gdzie poszliśmy, by telefon został w kieszeni – zbyt zafascynowani rzeczywistością, by ją sobie zakłócać.

3. Potrzebujemy społeczności bardziej niż kiedykolwiek

Mówcie, co chcecie, ale szalenie społeczne i stadne z nas zwierzęta. Jeśli mówimy, że nie tęsknimy za ludźmi, to chodzi zwykle o te wszystkie relacje powierzchowne, o sytuacje społeczne, w których czujemy brak poczucia kontroli, walkę o status i wystrzały frustracji. Nie mówimy o chórach, kołach gospodyń, klubach czytelniczych. Nie mówimy o tych festiwalach i wieczorach, na których spotykamy kogoś przypadkiem i wciągamy się w rozmowę o tym, czy istnieje życie na obcych planetach i czego potrzeba, by stać się wybitnym muzykiem.

Jeśli tylko jest okazja, to nie ma nic piękniejszego niż ludzkie świętowanie i spędzanie czasu razem. Ale potrzebujemy pretekstu! A kultura jest świetnym sposobem zbierania się grupowego i animowania społeczności.

4. Ludzie potrzebują odpoczynku po pracy

Tak, czasem potrzebujemy w piątek poleżeć w wannie, ale są też takie czwartki czy soboty, że dobrze jest na chwilę zapomnieć o pracy, o biurze, odbić się, odciąć, przestać myśleć o nieustannym strumieniu deadlinów, który nigdy się nie kończy i nigdy nie skończy. Warto też wtedy przestać myśleć o nieuprzejmych ludziach bez kultury, których obsłużyliśmy w sklepie czy restauracji i wynagrodzić sobie pracę przy linii produkcyjnej.

Kultura i sport to naprawdę niezłe alternatywy dla gapienia się w przestrzeń i myślenia o liście zadań, która nas czeka od rana. Tym bardziej w czasach inflacji, kryzysu czy recesji.

5. Bardziej niż kiedykolwiek, potrzebujemy wiedzieć kim jesteśmy

Globalizacja to jest proces ważny, ale ustalenie kim jestem i co ja tutaj robię to niekończąca się praca w naszej głowie. Czy ja jestem z Lublina? Z Polski? Czy jestem Europejczykiem? Czy ja jestem fanem Star Treka czy Gwiezdnych Wojen? Czy Taylor Swift wyraża moje emocje, a może bardziej robi to Taco Hemingway, Chopin lub Pink Floyd?

A jeszcze: jaka jest historia moja i mojej rodziny? Co o mnie mówi przeszłość? Muzea i zabytki mają tu olbrzymią rolę w budowaniu pomysłu na to, kim ja tak naprawdę jestem i co było przede mną. 

Swoją tożsamość można budować na “Lalce”, Wawelu, powstaniach, Solidarności, “SIłaczce”, Lemie, Kancie, Arystotelesie, Sylvi Plath, historiach mówionych, archiwalnych zdjęciach i tysiącach różnych drobnych śladów kulturowych, które określają kim jestem i jakie są moje normy.

6. Kulturą można się świetnie promować

Szczęście mają mieszkańcy tych miejscowości, które są znane z jakiegoś wydarzenia kulturalnego, najlepiej cyklicznego. Gospodarzem mistrzostw zostaje się raz na jakiś czas, ale ten czy inny festiwal wpisuje nas na mapę. I wcale nie musimy być najwięksi: Opole, Szczebrzeszyn, Ostróda, Jarocin to tylko niektóre z miejscowości, które znane są z jednego wydarzenia.

A są przecież miasta takie jak Lublin, Kraków czy Wrocław, które znane są z nieustającej i bardzo charakterystycznej oferty kulturalnej. Miasto czy miejscowość, które chce się odwiedzić, muszą nam mieć coś do zaoferowania. Nie każdy ma u siebie plażę czy góry, piękny zabytek czy miejsce kultu.

A przecież równie dobrze możemy być znani z festiwalu muzycznego, literackiego czy choćby Święta Róży. Ktoś może do nas przyjedzie, ale – co jeszcze ważniejsze – wiele osób o nas usłyszy i wyrobi sobie pozytywne zdanie.

7. Kultura zapewnia wartościową przestrzeń publiczną

Pewnie znacie koncepcję nie-miejsca, czyli przestrzeni tak nijakiej i standardowej, że nic nas z nią nie łączy. A przecież kultura potrafi z nie-miejsc robić miejsca cudowne, świąteczne i magiczne.

Place, starówki, boczne uliczki, a nawet przestrzenie postindustrialne – kultura podnosi wartość przestrzeni, czyni ją cenniejszą, zwraca uwagę na jakiś wycinek tej przestrzeni, zaznacza go nie na mapie, tylko w naszej świadomości. Za galerią sztuki przyjdzie restauracja, artyści wynajmą parę tanich mieszkań i zaraz mamy dzielnicę artystyczną. Nim ceny podskoczą czeka nas mnóstwo wspaniałych przeżyć. W tym roku odwiedziłem Zarzecze w Wilnie i byłem tą dzielnicą zachwycony, bo od razu widać, że wyjątkowa stała się dzięki kulturze.

Ponadto domy kultury, świetlice czy biblioteki, a nawet większe instytucje to miejsca, gdzie można przyjść i pobyć. I, w przeciwieństwie do galerii handlowych nikt od nas nie oczekuje kupowania. Możemy spędzać czas – a to dużo.

Podsumowanie

Podsumowując: kultura ma w sobie głęboki sens, jest ważną częścią naszego życia społecznego i konkretną usługą, świadczoną dla ludzi. Nie sądzę, by Wasza praca była mniej ważna od pracy dyrektora banku czy przedsiębiorcy. Jest inna i zdecydowanie jest potrzebna.

A jeśli macie jeszcze inne punkty, które chętnie byście tutaj dodali, to piszcie w komentarzach.

[Jak oceniasz ten wpis?]
[Głosów łącznie: 12; Średnia głosów: 3.4]

Promowanie wydarzeń robi się coraz trudniejsze?

Wniedoczasie pomaga układać powtarzalne systemy PR i marketingu kultury, dzięki którym możesz skupić się na kreatywnej części swojej pracy.
2022-05-19 Katowice Pracuj w kulturze 3 Narodowe Centrum Kultury NOSPR fot. Karol Stanczak

fot. Karol Stańczak / NCK

O Autorze:

Grzegorz Jędrek – jestem autorem bloga o PR, marketingu i kulturze wniedoczasie.pl i założycielem firmy Wniedoczasie, która specjalizuje się w marketingu kultury. 

Na swoim koncie mam m. in. pracę w miejskim biurze prasowym, zarządzanie komunikacją międzynarodowego Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN”, współpracę z Agencją Warszawa, opiekę nad mediami społecznościowymi KUL i budowanie marek lokalnych oraz specjalistycznych. Prowadzę warsztaty, szkolenia i zajęcia na uniwersytecie. Szkoliłem m. in. na zlecenie NCK, IKM, ŁDK, PIK.

Cieszy mnie literatura, spoken word, humanistyka cyfrowa. Do śniadania oglądam „Star Treka”.

We Wniedoczasie, wraz z całym zespołem, wspieramy ludzi zajmujących się marketingiem kultury. Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.