Metoda Wniedoczasie

Dobór kanałów komunikacji

Ostatnia aktualizacja:

Etap metody:

Tagi:

Czy potrzebny nam profil na TikToku? Coraz więcej artystów i instytucji ma tam konto. Ile fanapage’y powinniśmy mieć i czy naprawdę tylko jeden na instytucję? A co z oddziałami? Czy młodzi artyści powinni wysyłać informacje prasowe? Czy ten festiwal powinien mieć konto na Instagramie? Kto czyta newslettery? Czy ludzie korzystają ze stron internetowych? Może zrobimy zina, publikację, ulotokę, gazetkę? A co zapisaliśmy w projekcie i ile mamy tych pieniędzy z dotacji celowej? Kto tak naprawdę obserwuje bibliotekę i czy ogłoszenia parafialne to dobre miejsce dla domu kultury?

Jeśli chcemy sensownie odpowiedzieć na wszystkie te pytania nie możemy postrzegać roli marketingu kultury jako promocji wydarzeń. Jeśli jesteś już w tym miejscu mam nadzieję, że zdajesz sobie już sprawę, że odpowiedź tkwi w dobrym zrozumieniu kontekstu, w jakim działamy.

Ogólna zasada będzie tu wyglądała w ten sposób, że musimy mieć jeden główny sposób na komunikację z ludźmi, który będzie zapewniał możliwą informację zwrotną, a następnie zbudować na tej podstawie drogą prób i błędów cały system kanałów komunikacji, który będzie uwzględniał zarówno strategie inbound jak i outbound marketingu. Mówiąc prościej: musimy ułożyć komunikację w ten sposób, by ludzie mogli nas znaleźć oraz w ten sposób, by zwrócić im na siebie uwagę.

Podstawowy problem, jaki zauważamy, to olbrzymia nadprodukcja takich kanałów, profili, kont, stron projektowych i festiwalowych. Zachowujemy się, jakbyśmy mieli do dyspozycji całe rzesze ekspertów i ekspertek od komunikacji albo jakby nasza praca polegała na produkowaniu postów do mediów społecznościowych. To jest droga do nikąd.

Układając własny system kanałów komunikacji musimy eksperymentować, a to nie znaczy rzucanie komunikatami po ścianach, ale raczej zaplanowane testy i wyciąganie wniosków na przestrzeni miesiąca czy kwartału. Jeśli ktoś chce do tego podejść w sposób uporządkowany może wykorzystać tak zwany cykl Deminga.

Podstawowe pytania to:

  • Ile czasu dziennie możemy realnie przeznaczyć na zarządzanie naszymi kanałami komunikacji?
  • Z jakich kanałów korzystają najczęściej ludzie, z którymi chcemy się skomunikować?
  • Jak dużo czasu mamy na naukę obsługi danego kanału?
  • Jak wiele treści możemy produkować?
  • Jak długo możemy poczekać na efekty naszych eksperymentów?

Gdy odpowiemy sobie na te pytania wtedy dopiero możemy zacząć budować sensowny system komunikacji. Z czego powinien się on składać? Minimum to trzy etapy:

  1. Jak i gdzie zwracamy uwagę ludzi na nasze działania?
  2. Jak przekonujemy ludzi do uczestnictwa w naszych projektach lub wydarzeniach?
  3. Jak i gdzie w sposób zgodny z prawem zapisujemy kontakty do ludzi na przyszłość?
  4. Jak i gdzie zbieramy informację zwrotną i wyciągamy wnioski na przyszłość?

Działania takie wglądają podobnie zarówno w przypadku jednej osoby jak i instytucji na kilkadziesiąt czy ponad setkę osób. Różni się skala, a nie ogólne zasady. Pamiętajcie jednak: naszym zadaniem jest tworzenie kultury, nie dostarczanie treści firmom, które zarządzają platformami mediów społecznościowych.